ARTYKUŁ BRANŻOWY | 10 października 2022

Dyrektywa Omnibus – rewolucja w świecie konsumenta

Wprowadzenie dyrektywy Omnibus postawiło w stan gotowości przedsiębiorców funkcjonujących w środowisku e-commerce. Dlaczego? Bo ustawa w centrum stawia konsumenta, jego perspektywę, priorytety, potrzeby, jest początkiem walki z manipulacją w internetowej sprzedaży. Dyrektywa obejmuje wszystkie kraje europejskie, ale zdecydowanie nie wszystkie są już na nią w pełni gotowe. 
 

Udostępnij:

- Polski prawodawca co prawda „przespał” dwuipółletnie vacatio legis (bo polska ustawa, która ma wprowadzać w życie dyrektywę jest w powijakach), ale to nie zwalnia podmioty, na które Dyrektywa nakłada nowe obowiązki wobec konsumentów z obowiązków stosowania Dyrektywy już teraz. – mówi Maurycy Organa, radca prawny z Kancelarii Kuźma, Organa i Wspólnicy sp.p. - Precyzyjnie – Dyrektywa wiąże wszystkich przedsiębiorców w UE od 28 maja 2022r. niezależnie od tego, czy krajowe parlamenty uchwaliły odpowiednie przepisy krajowe. Aby przygotować się na zmiany, przedsiębiorcy powinni przede wszystkim dostosować swoje strony internetowe do nowych wymagań tak, aby nie naruszały one nowych obowiązków. – dodaje Mec. Organa.

Wprowadzenie dyrektywy Omnibus postawiło w stan gotowości przedsiębiorców funkcjonujących w środowisku e-commerce. Dlaczego? Bo ustawa w centrum stawia konsumenta, jego perspektywę, priorytety, potrzeby, jest początkiem walki z manipulacją w internetowej sprzedaży.

Dyrektywa obejmuje wszystkie kraje europejskie, ale zdecydowanie nie wszystkie są już na nią w pełni gotowe. - Polski prawodawca co prawda „przespał” dwuipółletnie vacatio legis (bo polska ustawa, która ma wprowadzać w życie dyrektywę jest w powijakach), ale to nie zwalnia podmioty, na które Dyrektywa nakłada nowe obowiązki wobec konsumentów z obowiązków stosowania Dyrektywy już teraz. – mówi Maurycy Organa, radca prawny z Kancelarii Kuźma, Organa i Wspólnicy sp.p. - Precyzyjnie – Dyrektywa wiąże wszystkich przedsiębiorców w UE od 28 maja 2022r. niezależnie od tego, czy krajowe parlamenty uchwaliły odpowiednie przepisy krajowe. Aby przygotować się na zmiany, przedsiębiorcy powinni przede wszystkim dostosować swoje strony internetowe do nowych wymagań tak, aby nie naruszały one nowych obowiązków. – dodaje Mec. Organa.

Największym problemem dla firm jest sposób, w jaki wprowadzana jest ustawa w Polsce i brak szczegółowych wytycznych dotyczących wymagań. - Sklepy internetowe wstrzymały przygotowania aktualizacji do czasu ogłoszenia konkretów, aby nie płacić po kilka razy za przeróbki na sklepie. Trzeba tutaj podkreślić, że każda firma ma swoją politykę cenową i to tak naprawdę ją trzeba będzie dostosować do nowych przepisów. – mówi Małgorzata Żurowska z firmy Decard.

Koniec z manipulacjami ceną

Uczciwa polityka cenowa sklepów internetowych jest jednym z fundamentów Dyrektywy Omnibus. Nowe przepisy wymagają podania w przypadku obniżki cen - wcześniejszej ceny stosowanej przez sprzedawcę, a dokładnie najniższą cenę stosowaną w okresie nie krótszym niż 30 dni przed zastosowaniem obniżki. - Po co tak naprawdę ta „omnibusowa zmiana”? – wynika ona z tego jak nasz rynek sprzedaży internetowej funkcjonuje obecnie, a dokładniej z faktu, że wiele (i niestety coraz więcej) firm przed wyprzedażami lub przed ogłoszeniem promocji na produkty podnosi ich ceny, aby potem dać rabat 30%, 40% czy nawet 50%. – tłumaczy Małgorzata Żurowska - Nowe przepisy oczywiście mają swoją zasadność i rację w zakresie nieuczciwej sprzedaży, jednak czy wymuszenie prezentacji ceny z okresu 30 dni ma w tym pomóc, z mojego punktu widzenia, jest pod znakiem zapytania. Wystarczy spojrzeć na promocje czasowe ogłoszone na jakimś sklepie – czy Klient, który zobaczy, że dany produkt miesiąc temu kosztował 100 zł a dziś jest za 120 zł kupi, czy nie kupi go, dlatego, że „uczciwie” ktoś mu pokazał poprzednią niższą cenę? Myślę, że kupi wtedy, jeśli go będzie potrzebował lub będzie „polował” na rabat. Z perspektywy firm – dostawców – jest to sporo pracy programistycznej, przemodelowania polityki cenowej sprzedawanych produktów oraz ustalenia nowych zasad działań promocyjnych. Z perspektywy klienta jest to w zasadzie informacja, że było taniej bądź drożej… - dodaje Żurowska.

Tylko prawdziwe opinie

Kolejne zmiany szykują się w obszarze opinii na temat sklepu. Tu pojawiają się bardziej restrykcyjne przepisy, które mają za zadanie ukrócić manipulacje opiniami konsumentów. -Nałożono na przedsiębiorców obowiązek wskazania kryteriów, według których udostępniają oni opinie kupujących, którzy nabyli oferowane przez nich produkty. Dzięki temu utrudnione będą ewentualne próby manipulacji opiniami konsumentów w taki sposób, aby promować jedynie te, które zachwalają dany towar. – tłumaczy Maurycy Organa. Unijna dyrektywa ma przede wszystkim służyć uwiarygodnieniu rekomendacji, a sprzedawca będzie musiał dowieść, że opinie zamieszczone na stronie pochodzą faktycznie od klientów, czyli np. powiązać je z konkretnym zamówieniem. Ważne jest jednak, żeby udowodnić, że zamawiający miał możliwość skorzystania z produktu lub usługi. - Omnibus ma wyeliminować recenzje dodawane przez sam sklep lub opłaconych copywriterów a zdarza się także przez pracowników firm konkurencyjnych – dodaje Małgorzata Żurowska.

Równość w dostępie do dobrych produktów

Dyrektywa zakazuje także nieuczciwych praktyk związanych z modyfikacją produktu i ulepszaniem go dla konkretnego rynku. - Pojawiły się rozwiązania, które np. powinny zakończyć erę „chemii z Niemiec” prezentowanej jako produkty wyższej jakości, gdyż oferowane u naszego bogatszego sąsiada. Towary wprowadzane pod taką samą nazwą na różnych rynkach UE nie będą się od siebie mogły istotnie różnić składem czy właściwościami, o ile za wprowadzeniem takich różnic nie przemawiają uzasadnione i obiektywne czynniki (można sobie wyobrazić różnice kulturowe, jak np. konsystencja jogurtu jakiej oczekują klienci) – dodaje Maurycy Organa.

Jak tłumaczy Mecenas Organa, dyrektywa zwraca także uwagę na mechanizm plasowania. Przedsiębiorcy stosujący taką formę reklamy będą musieli udostępniać w sposób wygodny dla konsumentów informacje o głównych parametrów decydujących o plasowaniu produktów w wyniku wyszukiwania oraz względne znaczenie tych parametrów w porównaniu z innymi parametrami.

Czy już czas na zmiany?

Mimo wielu niesprecyzowanych aspektów, Dyrektywa Omnibus ma na celu uporządkowanie i uwiarygodnienie komunikacji z konsumentem. Klienci nie są często w stanie sami zweryfikować informacji, a odpowiednio sformułowane przepisy mogą zdyscyplinować pod tym względem sprzedawców. - Wprowadzone zmiany są jak najbardziej zasadne, ponieważ wiele firm stosowało praktyki wprowadzające konsumentów w błąd np. podczas wyprzedaży czy poprzez zamieszczanie fałszywych opinii o firmie. Niejednokrotnie od naszych klientów słyszeliśmy o ich nieuczciwej konkurencji. Sklepy internetowe muszą teraz prowadzić transparentne działania, które mają być kontrolowane przez odpowiednie organy państwowe. Dlatego miejmy nadzieję, że to koniec z manipulowaniem cenami oraz kupowaniem recenzji. – mówi Mateusz Piwnicki z firmy Rating Captain.

Problemem jednak jest właściwe i jednoznaczne uzasadnienie co szczegółowo będą oznaczały zmiany dla przedsiębiorców. - Na chwilę obecną z projektu ustawy wynika, że szczegóły zostaną uregulowanie przez ministra w akcie wykonawczym do ustawy. Oczywiście na bieżąco śledzimy na jakim jest etapie projekt tej dyrektywy oraz na jakie inne ustawy będzie ona miała wpływ a przy tym weryfikujemy możliwości systemów sprzedażowych pod kątem choćby ilości pól do wyświetlenia. Powinniśmy także pamiętać o tym że wiele platform sprzedażowych zostanie również przystosowane do nowego prawa. - mówi Małgorzata Żurowska z firmy Decard.

Przedsiębiorcy powoli zaczynają dopasowywać się do nowego prawa, także ze strachu przed karami. Zgodnie z przygotowywanym projektem ustawy wojewódzki Inspektor Inspekcji Handlowej może nałożyć karę pieniężną w wysokości 20 tys. zł i do 40 tys. zł - jeśli przedsiębiorca dopuści się przynajmniej trzech naruszeń w okresie 12 miesięcy. Oprócz tego, w przypadku uznania danego działania przedsiębiorcy za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów, Prezes UOKiK może w drodze decyzji nałożyć karę w wysokości 10% obrotu.

Polska Izba Artykułów Promocyjnych
ul. Święty Marcin 29/8 61-806 Poznań
NIP: 5222842937
REGON: 140900028
KRS: 0000274263
Sąd rejonowy Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu
VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego